Pomyliłem się co do majstrów od dachu.... Nawet nie wiedziałem jak są chętni do pracy. Pisałem wcześniej, że praca stoi - nic bardziej mylnego:) Dzisiaj, czy to deszcz, czy chwile słońca dach rósł w oczach. Zdjęć nie mam bo nawet nie dojechałem na budowę, ale powiedzieli, że jutro będzie już co oglądać.
Wielki szacunek dla Panów Majstrów:)
piątek, 7 maja 2010
Dawno nic nie pisaliśmy, więc nadrabiamy zaległości.
W poniedziałek (26.04.2010) został zalany strop, przez wtorek sobie podsechł, a w środę murowania ciąg dalszy. W czwartek został zalany wieniec.
Nie chcieliśmy marnować powierzchni na poddaszu, więc z tyłu dom został podniesiony o 2 pustaki. Dzięki temu ściankę będziemy mieli w sumie na ok. 70-75 cm. Pozwoli to na uzyskanie na całej długości pewnie jakieś 10-12 m2 - tak "na oko" no i jeszcze ktoś się wciśnie pod ścianę:)
Przód pozostawiamy bez zmian, ale zmieni się przez to lekko kąt dachu. Będzie też troszkę przedłużony, żeby nie stracił uroku cały dom.
W poniedziałek (26.04.2010) został zalany strop, przez wtorek sobie podsechł, a w środę murowania ciąg dalszy. W czwartek został zalany wieniec.
Nie chcieliśmy marnować powierzchni na poddaszu, więc z tyłu dom został podniesiony o 2 pustaki. Dzięki temu ściankę będziemy mieli w sumie na ok. 70-75 cm. Pozwoli to na uzyskanie na całej długości pewnie jakieś 10-12 m2 - tak "na oko" no i jeszcze ktoś się wciśnie pod ścianę:)
Przód pozostawiamy bez zmian, ale zmieni się przez to lekko kąt dachu. Będzie też troszkę przedłużony, żeby nie stracił uroku cały dom.



We wtorek (4.05.2010) przyjechały krokwie na dach i majster wziął się od razu do roboty. Przed zakładaniem - impregnujemy razem z kolorem, żeby się potem nie bawić. Robina będzie też podbitka.
Na zdjęciu widać stan na dzisiaj plus założone zostały pierwsze krokwie. Niestety od środy pada deszcz i jak na razie nic się nie dzieje, ale bądźmy dobrej myśli.
Na zdjęciu widać stan na dzisiaj plus założone zostały pierwsze krokwie. Niestety od środy pada deszcz i jak na razie nic się nie dzieje, ale bądźmy dobrej myśli.
piątek, 23 kwietnia 2010
Prawie zazbrojone...
Wczoraj i dziś trwały prace nad szalunkami i zbrojeniem stropu. Na jutro zostało jeszcze kończenie zbrojenia, a w poniedziałek zalewamy. Trzeba przyznać, że strop jest wydziwiany i zabawy z nim bardzo dużo. Poszło nam 7 kubików desek i chyba 200 stempli, a żeby było wesoło, dzisiaj na sam koniec zabrakło trzech desek. No, ale sąsiadów się ma:) i poratują w potrzebie....


wtorek, 20 kwietnia 2010
Po 11 dniach pracy:)
niedziela, 18 kwietnia 2010
Nich się mury pną do góry...:)
środa, 14 kwietnia 2010
Stan "ZERO"
Wszystko nabrało takiego tempa, że znowu nie zdążyliśmy robić zdjęć krok po kroku. Dzisiaj dodajemy widok gotowych fundamentów, chyba tzw. stan zero:)
Skończenie izolacji nie zajęło dużo czasu i zaraz po tym został ułożony drenaż wkoło całego domu. Na razie tylko on odprowadza wodę, ale za kilka dni będziemy robić obejście głównej rury zbieraka, która - jak pisałem wcześniej - "na złość" znalazła się pod naszym domem.
Przedwczoraj (12.04.2010) zaczęliśmy zasypywać fundamenty ubijając warstwę po warstwie. Musieliśmy dowieść trochę ziemi, ale i tak będzie za mało. Tym zajmiemy się potem.
Wczoraj (13.04.2010) hydraulik ułożył rury, nie zapominając o wlocie powietrza pod kominek i zalany został chudy beton.
Skończenie izolacji nie zajęło dużo czasu i zaraz po tym został ułożony drenaż wkoło całego domu. Na razie tylko on odprowadza wodę, ale za kilka dni będziemy robić obejście głównej rury zbieraka, która - jak pisałem wcześniej - "na złość" znalazła się pod naszym domem.
Przedwczoraj (12.04.2010) zaczęliśmy zasypywać fundamenty ubijając warstwę po warstwie. Musieliśmy dowieść trochę ziemi, ale i tak będzie za mało. Tym zajmiemy się potem.
Wczoraj (13.04.2010) hydraulik ułożył rury, nie zapominając o wlocie powietrza pod kominek i zalany został chudy beton.




Dzisiaj krótka przerwa techniczna, gdyż pada deszczyk. Jutro przyjeżdżają pustaki i pomalutku do przodu - jak nic nie przeszkodzi...:)
sobota, 10 kwietnia 2010
Tempo, tempo...:)
Miały być zdjęcia wieńca, ale zamieszczamy zdjęcia po zalaniu wieńca, zdjęciu szalunków i wykonanej izolacji (prawie do końca). Wszystko poszło tak szybko, że nie zdążyliśmy nawet zrobić zdjęć samych szalunków i zalewania, ale może i dobrze:) Jest już następny etap. W poniedziałek jest plan na dokończenie izolacji, opaskę i może częściowe zasypywanie. No, ale wiadomo - jak to będzie zobaczymy.


Subskrybuj:
Posty (Atom)








